Reklama

Marcin Bortkiewicz gościem Kina Gryf


W sobotę 18 października 2015, w Gryfinie gościł reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta, dramaturg oraz aktor - Marcin Bortkiewicz. Filmowiec spotkał się w widzami Kina Gryf po projekcji jego debiutanckiego filmu pełnometrażowego "Noc Walpurgi".

Marcin Bortkiewicz jest kolejnym twórcą goszczącym w gryfiński kinie w ramach cyklu "Seanse Pod Specjalnym Nadzorem". Widzowie mieli okazję obejrzeć najnowsze dzieło M. Bortkiewicza "Noc Walpurgi". Film tuż po premierze otrzymał główną nagrodę na festiwalu debiutów "Młodzi i film" w Koszalinie, a także był najbardziej oklaskiwanym filmem na ostatnim festiwalu w Gdyni (nagroda Złotego Klakiera).

Akcja obrazu dzieje się w roku 1969, w nocy 30 kwietnia właśnie w mityczną Noc Walpurgi. W szwajcarskiej operze kończy się przedstawienie "Turandot" Giacomo Pucciniego, którego gwiazdą jest wielka diva operowa Nora Sedler (Małgorzata Zajączkowska). Pod drzwiami jej garderoby czeka na nią młody dziennikarz, Robert (Phillipe Tłokiński), umówiony na wywiad z artystką. Impulsywna Nora początku wyrzuca go za drzwi, ale w końcu zgadza się na rozmowę. Od początku jednak prowadzi z nim misterną grę, nieustannie go przyciągając i odpychając. Wizyta młodego mężczyzny dla zmanierowanej artystki, obarczonej tragiczną przeszłością polskiej żydówki z getta i więźniarki Auschwitz, nabiera zupełnie innego wymiaru, to zaskakująca próba rozliczenia się ze wspomnieniami.

Po projekcji widzowi mieli okazję zapytać reżysera a zarazem współscenarzystę obrazu, o kulisty realizacji filmu. M. Bortkiewicz opowiadał o powstawaniu filmu, którego scenariusz oparty został na monodramie Magdalena Gauer. Dla filmowca wyzwaniem było rozpisanie scenariusza na dwoje aktorów a przede wszystkim pieczołowicie przeprowadzona kwerenda związana z momentami historycznymi, miejscami do których nawiązuje film i które są elementem życiorysu postaci. Widzowie mieli okazje dowiedzieć się, że numer obozowy, jaki na przedramieniu ma główna bohaterka jest autentycznym numerem jednego z więźniów Auschwitz, reżyser dogłębnie zbadał także m.in. źródła historyczne związane z realiami życia w getcie łódzkim, dopasował także muzykę w oparciu o umiejscowienie historyczne.

Rola wyniosłej, impulsywnej a jednocześnie noszącej w sobie dramatyczne wspomnienia - Nory, od początku była pisany z myślą o Małgorzacie Zajączkowskiej. O wiele trudniej było z obsadą roli męskiej, ponieważ kandydat musiał być po pierwsze aktorem dwujęzycznym a po drugie mężczyzną bardzo urodziwym. Phillipe Tłokiński miał te cechy, i doskonale zagrał z doświadczoną koleżanką z planu. Realizację filmu poprzedziły trzy miesiące prób aktorskich. Wysiłek twórców przynosi efekty, "Noc Walpurgi" zdobywa nagrody a odtwórcy głównych ról, otrzymali nowe interesujące propozycje zawodowe.

M. Bortkiewicz opowiadał także o swoim podejściu do trudnej i delikatnej tematyki jaką jest Holokaust i próby przedstawienia go w kinie. Zdaniem reżysera "Nocy Walpurgi" wyzwaniem jest stworzyć obraz, który nie zawiera oceny moralnej osób, które przeszły piekło obozów, współczesnym brakuje "zmysłu udziału" i powinni się od takich ocen potrzymać.

Co ciekawe, do Gryfina M. Bortkiewicz przyjechał wprost z Maroka, gdzie prezentował swój nowy film krótkometrażowy. Obraz dokumentuje projekt fotografika, który uwiecznia na zdjęciach tylko jedną połowę twarzy swoich modeli. Podczas pracy fotografowani otwierają się, opowiadają o swoim życiu, swoich obawach, pragnieniach. Zgodnie z założeniem, za dziesięć lat fotografik ma sfotografować drugi profil pozujących. Reżyser zapowiedział, że także i wtedy włączy się do projektu. Jak zdradził M. Bortkiewicz, po "Nocy Walpurgi" ma planach nakręcenie komedii muzycznej... o umieraniu.

Źródło, fot.: Gryfiński Dom Kultury

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.