Reklama

Rafał Janas tymczasowym szkoleniowcem Pogoni Szczecin


Trener Rafał Janas  tymczasowo wykonuje obowiązki I szkoleniowca Pogoni Szczecin. Pod jego wodzą odbył się poniedziałkowy trening. 

Były to pierwsze zajęcia przed niedzielnym pojedynkiem z Legią Warszawa.Panie trenerze, czy plan przygotowań do meczu z Legią zmienił się po dzisiejszej decyzji klubowych władz?

- Pracujemy według nakreślonego planu. Poniedziałek i wtorek będą dniami intensywniejszej pracy. Środa jest wolna i zawodnicy mogą spędzić ten dzień z rodzinami. Możemy sobie na to pozwolić, ponieważ mecz jest w niedzielę. To też czas, żeby spojrzeć z nieco innej perspektywy na ostatnie wydarzenia. Sytuacja jest dynamiczna, więc przyda się dzień na refleksję. Od czwartku rozpoczyna się druga część mikrocyklu. Będzie dużo taktyki i pracy pod kątem meczu. Mam nadzieję, że będzie nam sprzyjać aura, ponieważ ostatnio pogoda nie dopisuje przez co boiska są grząskie. Musimy się z tym zmierzyć. Nie ma czasu na narzekanie. Chcemy jak najlepiej przygotować drużynę do niedzielnego spotkania.

Legia to drużyna ze ścisłego topu i trudny rywal na przełamanie. Dla pana to z kolei pojedynek z byłym klubem.
- Przy okazji każdego meczu można znaleźć "smaczki". Byłem kiedyś związany z tym klubem. Nie jest jednak istotne z kim gramy. Nam potrzebne są punkty. Każdy musi spojrzeć przed meczem w lustro i odpowiedzieć sobie na pewne pytania, a potem dać z siebie maksimum. Gra nie była momentami najgorsza, ale w każdym meczu czegoś nam brakuje. Raz jest to gra w obronie, innym w ataku albo jeszcze coś innego. Czasami oglądając statystki pomeczowe łapiemy się za głowę. Często mamy je lepsze niż przeciwnik, ale ta najważniejsza - gole - jest słabsza. Wierzymy, że karta się odwróci. Zebraliśmy już dużo cięgów. Po niedzielnym meczu chcielibyśmy być w lepszych humorach.

Nastroje nie mogą być najlepsze. Sporo do poprawy jest przede wszystkim w głowach?
- Rozmawialiśmy dziś na ten temat z zawodnikami. Najwyższy czas, żeby odciąć to grubą kreską. Za same rozmowy jeszcze nikomu punktów nie dodali. To trzeba przenosić na czyny. Inaczej nic z tego nie będzie. Chciałbym więc przeprowadzać mniej rozmów motywacyjnych. Każdy musi spojrzeć sam w lustro i pokazać w meczu to, co w trakcie treningu. Na zajęciach miło się patrzy na zaanagażowanie. Życzyłbym sobie także więcej sportowego farta w najbliższym czasie.

Rola tymczasowego trenera to dla pana coś nowego?
- W takiej sytuacji jestem pierwszy raz. Zdarzało mi się prowadzić drużynę, gdy pierwszy trener był zawieszony. Z tego co pamiętam miało to miejsce 2-3 razy. Bez względu jak potoczą się moje losy, chciałbym przygotować drużynę jak najlepiej potrafię, nie oglądając się na inne sprawy. Czuję się współwinny tego, że jesteśmy na takiej pozycji, tak jak chyba każdy w klubie. Chcemy pokazać, że nie zasługujemy na to miejsce, w którym jesteśmy.

http://pogonszczecin.pl/

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.